Personified Paper

Fragment of solo exhibition Personified Paper shown at the Szewska 16 Gallery (University of Arts) in Poznań, 2018. 

Abraham a Sancta Clara (1644–1709) – an Austrian Augustinian monk, preacher at the imperial court in Vienna, thought that “Paper is an excellent thing, sometimes held by the eminent hand of the monarch; papal and imperial names are written on it”. Admittedly, “He comes from a bad home. His father was a rag, his mother was a rag, but over the years a gypsy child who had developed from an unclean rag had gained enormous fame. (...) Paper is a tool of a scholar, the material of a book, the help of a law firm, a treasure of students, a support of human friendship” 
[1]. Let me mention that Martin Heidegger was interested in this peculiar apologist of paper.

I appreciate the physical properties of paper: its fragility, susceptibility to damage and at the same time durability. It's easy to crumple and tear paper, but he can cut the hand that treats him badly. Sometimes, paper interferes with what I paint and write on him. Paper sets his conditions for me. He wants me to understand him. Paper requires respect and tenderness from me. And if I do not meet these requirements, he gets irritated and even offends me. I know that I give him a lot of pain when I cut him, soak in water and pull him on the board, and then cover him with paint. This is a torture he sometimes cannot stand and he cracks with a snap. I admit that I accept paper cracks because they are the cry of his essence. So the paper speaks about himself, about his materiality and at the same time about his metaphysics. When I display my works on paper, I reveal their jagged edges. In this way, I point to the plasticity of paper and simultaneously pay tribute to paper. I thank for his enduring all that I do with him and what I entrust to him. Paper is one of our oldest trustees. I am grateful to him for having so much patience for me, a patience in suffering which is not always ennobling, just like for us.

The paper ground that allows me to materialize the message becomes itself a message about both the fragility and permanence of things. As you know, “the medium is the message”, and thus the object of interpretation and reflection. Marshall McLuhan wrote about it in the 1970s. Earlier, Thomas Merton advised: “Learn to meditate on paper. Drawing and writing are forms of meditation”
 [2].

Paper enters very intimate relations with texts. Texts owe him their existence. Paper risks a lot for texts. He dies because of the text that has been printed on him. It is significant that, for example, we worry about the books that were burned on piles but do not feel sorry for paper, only for what was written on him; I myself feel sorry for paper as well. I'm touched by blank paper. Still, it is used and dirty paper that moves me more – seasoned by life, marked with sense and personified.

Polish text
Papiery spersonifikowane

Abraham a Sancta Clara (1644-1709) – austriacki augustianin, nadworny kaznodzieja wiedeńskiego dworu cesarskiego uważał, że „papier jest rzeczą znakomitą, bywa trzymany dostojną ręką monarchy, pisze się na nim papieskie i cesarskie imiona”. Wprawdzie „pochodzi ze złego domu. Jego ojciec był gałganem, jego matka szmatą, ale z biegiem lat cygańskie dziecko, które rozwinęło się z nieczystego łachmana, osiągnęło olbrzymią sławę. (…) Papier jest narzędziem uczonego, tworzywem książki, pomocą kancelarii, skarbem uczniów, podporą ludzkiej przyjaźni”
[1]. Napomknę, że tym osobliwym apologetą papieru interesował się Martin Heidegger.

Bardzo cenię w papierze jego właściwości fizyczne. Kruchość, podatność na uszkodzenia, a jednocześnie trwałość. Papier łatwo pognieść i podrzeć, ale on potrafi skaleczyć rękę, która go źle traktuje. Bywa, że wtrąca się do tego, co na nim maluję i piszę. Stawia mi swoje warunki. Chce, żebym go rozumiał. Wymaga ode mnie szacunku i czułości. A jeśli nie spełniam tych wymagań, to irytuje się i nawet obraża się na mnie. Wiem, że sprawiam mu sporo bólu, kiedy go przycinam, moczę w wodzie i naciągam na desce, a potem pokrywam farbą. To jest tortura, której on czasami nie wytrzymuje i pęka z trzaskiem. Przyznam, że akceptuję pęknięcia papieru, gdyż są one krzykiem jego istoty. Tak papier mówi o sobie, o swojej materialności i metafizyce. Kiedy eksponuję moje prace na papierze, odsłaniam ich poszarpane brzegi. W ten sposób wskazuję na plastyczność papieru i równocześnie składam mu hołd. Dziękuję mu, że znosi to wszystko, co z nim robię i co mu powierzam. Papier jest jednym z naszych najstarszych powierników. Jestem mu wdzięczny, że ma tyle cierpliwości dla mnie. Cierpliwości w cierpieniu, które go, jak nas, nie zawsze uszlachetnia.

Papierowe podłoże, które umożliwia mi materializację przekazu, samo staje się przekazem na temat kruchości i zarazem trwałości rzeczy. Jak wiadomo, „Środek przekazu sam jest przekazem”, a więc obiektem interpretacji i rozważań. Pisał o tym Marshall McLuhan w latach 70. ubiegłego wieku. Wcześniej Tomasz Merton radził: „Naucz się medytować na papierze. Rysowanie i pisanie są formami medytacji” 
[2].

Papier jest w bardzo zażyłych relacjach z tekstami. Teksty zawdzięczają mu swoje istnienie. Papier wiele ryzykuje dla tekstów. Zdarza się, że ginie z powodu tekstu, który został na nim wydrukowany. Znamienne, że współczując np. książkom, które spłonęły na stosach, nie współczujemy papierowi, lecz temu, co było na nim napisane. Żal mi papieru. Wzrusza mnie czysty papier. Ale jeszcze bardziej wzrusza mnie papier zapisany i brudny. Dotknięty przez życie, naznaczony sensem, spersonifikowany.


[1] Abraham a Sancta Clara, Auserlesene Werke zur Belehrung und Erheiterung für Alt und Jung. C. Armbruster. 1835.
[2] Thomas Merton, New Seeds of Contemplation. London: Burns & Oates. 1962.